środa, 21 grudnia 2016

Spotkanie po latach cz. V


Jeździliśmy sobie przez kolejne dni, codziennie rano udawało mi się dostawać miejscówki na kolejkę. W czwartek po południu, już po powrocie do Kuźnic, wyciągnąłem Dagmarę na spacer. Poszliśmy, podobnie jak wcześniej, drogą w dół, w kierunku Wielkiej Krokwi. Rozmawialiśmy o różnych sprawach. W pewnym momencie zacząłem rozmowę na temat naszego przypadkowego spotkania.
-   Dagmara, posłuchaj, spotkanie ciebie zmieniło cały mój stosunek do kobiet. - Zwróciłem twarz w jej stronę - Dotychczas nie myślałem poważnie o żadnej. Po tych kilku dniach zacząłem patrzeć na to z innej perspektywy. Z tobą chciałbym zostać już na zawsze. Wiem, że to jeszcze za wcześnie na takie deklaracje, ale takie mam uczucia.
-   Mnie też taka myśl przychodzi do głowy. Chciałabym mieć dzieci, ukochanego mężczyznę i spokojny dom – odpowiedziała. - Jak zobaczyłam cię w pociągu, to też mi serce drgnęło. Poznałam cię natychmiast, jeszcze zanim zapytałeś. Tylko udawałam, że drzemię, od razu stanęło mi przed oczami tamto spotkanie sprzed dziesięciu lat. Czekałam na twój ruch. I się doczekałam. To, że mnie zapamiętałeś, utwierdziło mnie w przekonaniu, że jednak nie jestem ci obojętna.

-   Ano nie – odparłem. – Dojrzałem, żeby się ustatkować. Mam dość samotnego mieszkania. Mam propozycję, spróbuję dowiedzieć się o pracę dla ciebie w Warszawie. Mogłabyś przeprowadzić się do mnie? Mam dwupokojowe mieszkanie na Ochocie, w starym budownictwie, więc o to nie musisz się martwić.
-   Nie wiem, jak mama to przyjmie, ale bardzo bym chciała. Jest jeden problem, nie mam warszawskiego meldunku. Co z tym zrobimy?
-   Jeszcze nie wiem, muszę dowiedzieć się, czy będziesz mogła pracować bez niego. Po ślubie to nie będzie trudności, zamelduję cię jako swoją żonę i po kłopocie.
Krzysiu, jesteś kochany. – To mówiąc, pocałowała mnie.
Zatrzymaliśmy się, całując namiętnie. Ręce mimowolnie objęły Dagmarę. Przytuliłem ją.
-   Kocham cię – szepnęła mi do ucha.
-   Ja też. Wracamy. – Zawróciłem z uśmiechem na twarzy.
Wróciliśmy do "Jaworzyny”. W pokoju nie mogłem powstrzymać ochoty na dalsze okazywanie miłości dziewczynie. Szybko rozebrałem ją z kurtki i swetra, sam też pozbyłem się wierzchnich okryć.
Dagmara całowała mnie i rozpinała spodnie, zsuwając je z siebie razem z kozakami. Została we flanelowej koszuli i białych majteczkach. Szybko sam ściągnąłem spodnie i buty. Padliśmy na łóżko. Nerwowo rozpinałem guziki koszuli Dagmary. Ukazał się czarny, koronkowy stanik, okrywający piersi. Dłońmi uciskałem i masowałem te półkule, co spowodowało przyspieszenie oddechu dziewczyny. Byłem tak napalony na nią, że błyskawicznie zdjąłem z siebie pozostałe części ubrania i zerwałem majteczki z kobiety. Rozchyliła uda zapraszająco, więc nie czekając, wszedłem natychmiast w oczekującą kobiecość. Otuliła mnie śliska i gorąca wilgoć. Poruszałem się szybko, nie zważając na nic dążyłem do końca, który nadszedł niespodziewanie, po kilku minutach. Dagmara prawie krzyczała z rozkoszy i niedługą chwilę po mnie też osiągnęła szczyt. Zdyszani i spoceni opadliśmy na łóżko.
-   Krzysiu, to było niesamowite – wysapała. – Jeszcze nie przeżyłam czegoś takiego.
-   Nie wiem, co we mnie wstąpiło – odparłem. – To chyba ta rozmowa tak mnie podnieciła. Przestałem panować nad sobą, przepraszam...
-   Nie masz za co przepraszać, poczułam się prawdziwie pożądaną kobietą.
Leżeliśmy tak długie minuty, uspokajając oddechy. Zza drzwi dobiegło wołanie pana Staszka, że kolacja czeka. Szybko doprowadziłem się do porządku, Dagmara też i usiedliśmy w holu. Po kolacji usiadłem na krześle w pokoju i wziąłem dziewczynę na kolana. Pocałowałem i objąłem, patrząc w jej ciemne oczy.
-   Zapraszam pod prysznic. Mam chęć cię umyć, całą, dokładnie każdy zakamarek twojego ciała – mówiąc to, uśmiechnąłem się filuternie.
-   A co ja będę z tego miała? – odparła ze śmiechem.
-   Jak to co? – zdziwiłem się. – Czystą przyjemność!
-   A będę mogła się odwzajemnić?
-   Ależ oczywiście, bardzo kusząca obietnica...
Zabierając ręczniki poszliśmy do łazienki. Myłem ją powoli, dokładnie masując każdy kawałek ciała, szczególnie przykładając się do mycia jędrnych piersi i kształtnego tyłeczka. Bardzo delikatnie umyłem miejsce między nogami, zwracając uwagę na wszelkie fałdki i zagłębienia, włącznie z okolicami "brązowej dziurki”. Dagmara bardzo dokładnie rozprowadziła mydło po całym moim ciele, a następnie spłukała. Po wzajemnym wytarciu ciał poszliśmy do łóżka. Nie mogłem powstrzymać się przed dalszymi pieszczotami. Podniecenie sięgało zenitu.
Leżeliśmy przytuleni "na łyżeczkę”, sięgałem ręką do krocza dziewczyny, dość mocno masując nabrzmiałe płatki warg, już gorące i wilgotne. Rozprowadzałem soki po całej okolicy. Nabrzmiały penis wbijał się między pośladki, ocierając się o tylną dziurkę. Dagmara jęczała cicho, drżąc pod wpływem mojego dotyku. Odwróciła się na plecy, rozchylając uda w geście zaproszenia. Uniosłem biodra i wycelowałem członka w kierunku rozpalonej kobiecości. Wszedłem powoli, głęboko, poczułem lekkie skurcze otulającej mnie pochwy.
-   Tak... tak... mocniej – sapała mi w ucho, obejmując nogami tyłek i przyciągając mnie mocno – szybciej, jeszcze... jeszcze...
-   Dagmara, kocham cię – szeptałem urywanym z podniecenia głosem.
-   Też cię kocham, Krzysiu – jęczała coraz głośniej, oplecionymi nogami nadając tempo pchnięć.
Długo nie wytrzymałem tego i po kilkunastu sekundach wytrysnąłem, równocześnie czując mocne pulsowanie wnętrza. Kobieta krzyknęła głośno, wygięła ciało w łuk i opadła. Przygniotłem ją całym ciężarem. Ledwo mogliśmy złapać oddech. Zsunąłem się na bok po chwili i przytuliłem kochankę. Położyła głowę na mojej piersi, uspokajała oddech.
-   Niesamowite, odleciałam gdzieś daleko, cały świat nie istniał – powiedziała, patrząc w moje oczy.
-   Dziecinko, musimy zrobić wszystko, żeby być razem.
-   Tak, chcę być z tobą, zrób coś, żebym mogła pracować w Warszawie. Mama zrozumie i myślę, że nie będzie chciała stawać nam na drodze...
Położyła rękę na miękkim, opadłym członku, bawiąc się nim. Zsunęła głowę i włożyła go sobie do ust. Wylizała do czysta z mieszaniny naszych soków. Po chwili zaczął podnosić się i rosnąć. Ustami doprowadziła do pełnej sztywności. Jak tak leżała na boku, sięgnąłem dłonią od tyłu między jej nogi, palcami roztarłem wypływające z niej soki między pośladki i na brązowe oczko. Wsunąłem palec do środka, zwieracz zacisnął się. Wolno, delikatnie posuwałem tę dziurkę, dołożyłem drugi, zaczęła rozluźniać mięśnie. Ułożyłem Dagmarę na boku i przywarłem do pleców. Pomagając ręką, naprowadziłem penisa na dziurkę i naparłem.
-   Co robisz? – zapytała szeptem.
-   Pozwól mi wejść w ten otworek, proszę.
-   Tylko ostrożnie, to trochę boli. Nigdy tego nie robiłam.
-   Będę delikatny, zobaczysz, jak ci będzie przyjemnie.
Powoli pokonywałem opór, małymi ruchami w przód i w tył wsunąłem fiuta do połowy. Poczułem, jak opór maleje i cały wszedł do środka. Otoczyło mnie bardzo ciasne i gorące wnętrze. Ruszałem się powoli, przyzwyczajając pupę dziewczyny do nowych doznań. Dłoń położyłem na płatkach wejścia do pochwy, kciukiem drażniąc lekko nabrzmiałą i wrażliwą łechtaczkę.
-   O! Jak mi dobrze! – Usłyszałem. – Rób tak dalej, zaraz się rozpłynę z tej przyjemności.
Po kilku minutach takich ruchów mięśnie zaczęły zaciskać się rytmicznie na członku. Usłyszałem głośny okrzyk zadowolenia. Poruszałem się szybciej, dobijając biodrami do pośladków, aż do spełnienia. Dopiero po kilku minutach Dagmara odzyskała zdolność mówienia. Tuliła się do mnie, dochodząc do siebie po intensywnym orgazmie.
-   Nie myślałam, że to daje takie mocne odczucia. Było wspaniale. Pierwszy raz ktoś mnie kochał w ten sposób. – Doszedł do mnie głos Dagmary.
Ciągle jeszcze złączeni zaczęliśmy rozmyślać o przyszłości. Dagmara marzyła, jak będzie jej dobrze w Warszawie z Krzysztofem, czy i jaką pracę znajdzie. Ja już widziałem oczami duszy nową kobietę w swoim życiu, dającą życie mojemu pustemu dotychczas domowi. Jednak po chwili zapadliśmy w mocny sen.
Oceń to opowiadanie:
{[['']]}

2 komentarze:

  1. Witam. Już przeczytane. Szkoda że już koniec. Oczywiście czekam na coś nowego. Pozdrawiam Wiktor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowe się pisze...
      Pozdrawiam
      Micra21

      Usuń